W tym roku Dominik rozpoczął wakacje intensywnie na turnusie rehabilitacyjnym w Filii w Bielsku-Białej. Ćwiczył z p. Agnieszką, troszkę zbuntowany zwłaszcza przy rozciąganiu, ale za to w ostatni dzień z wielkim zadowoleniem i uśmiechem na twarzy, że już koniec. Dominik miał również zajęcia z logopedą p. Kasią, z terapii wzroku z niezastąpioną p. Renią, oraz zajęcia z SI z p. Justynką.

 W domu Dominik również ćwiczył z Asią z uśmiechem na twarzy  oraz miał masaże z Tomkiem i ciocią Olimpią, na której widok reagował ogromną radością.

W lipcu Dominik był pierwszy raz w życiu na ślubie i weselu, bawił się wyśmienicie, był zachwycony muzyką. Potem odwiedziliśmy rodzinę w leśniczówce, gdzie Dominik cieszył się zabawą z pieskami, nawet w łóżku.  Stamtąd ruszyliśmy nad morze, gdzie jak zwykle w ośrodku Relaks w Międzywodziu spędzaliśmy czas na turnusie rehabilitacyjno-wypoczynkowym z naszą ekipą turnusową. Oprócz masaży i innych zabiegów chodziliśmy na plażę, na spacery oraz wycieczki. Pierwszy raz byliśmy w urokliwym  Kamieniu Pomorskim.

Najcieplejsza woda do kąpieli dla Dominika była dopiero nad jeziorem Chańcza gdzie spędziliśmy kilka dni z rodziną. Tam Dominik mógł wkońcu spędzić więcej czasu w wodzie z bratem i kuzynostwem, ale największą atrakcją okazała się wycieczka motorówką po jeziorze, którą specjalnie dla Dominika zrobił ratownik p. Jurek, który opiekuje się tam plażą. Bardzo dziękujemy. Oprócz plażowania zwiedziliśmy też Sandomierz, Szydłów i Kurozwęki.

 

Cześć sierpnia Dominik spędził w domu, a na koniec wakacji pojechaliśmy znowu na turnus rehabilitacyjny tym razem dwutygodniowy do Filii, gdzie Dominik próbował walczyć z nadzieją, że odpuścimy zajęcia z rehabilitacji, zwłaszcza rozciąganie, ale p. Agnieszka poradziła sobie z buntownikiem.  Za to Dominik lubi huśtanie na SI i zajęcia z dogoterapii z fantastycznymi psami Brandy i Tussi i ciocią Gosią, która ma mnóstwo pomysłów. Po zajęciach odwiedzaliśmy tradycyjnie pomniki Reksia i Bolka i Lolka albo szliśmy do kina.

 

Na koniec wakacji Dominik z tata reprezentowali naszą rodzinę na  6 Biegu Charytatywnym Fundacji Tesco. Dochód z organizacji tegorocznego biegu przeznaczony zostanie na zakup sprzętu karetki neonatologicznej dla najmłodszych pacjentów Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Dominik z tatą brali udział w Biegu Rodzinnym na dystansie 3,5 km.

 

Tak minęły Dominikowi wakacje.